LOGOPEDIA Z MAMĄ I TATĄ


Kochani Rodzice!
Chciałabym, aby w tym trudnym czasie ćwiczenia logopedyczne były dla dzieci i dla was miłą zabawą. Dlatego proponuję wam bajkę logopedyczną. Bajka oprócz tego, że usprawnia narządy mowy dziecka, to również uwrażliwia na różnorodność świata dźwięków, skłania do myślenia, poprawnej werbalizacji, przygotowuje do nauki czytania. Bajka logopedyczna jest krótką historyjką, dostosowaną do aktualnej sytuacji i wydarzeń w życiu dziecka. Może być również zupełnie abstrakcyjną opowiastką. Jej bohaterem może być nasze dziecko, wymyślone zwierzątko lub, jak poniżej, Pan Języczek. Dziecko słuchając czytanej bajki wykonuje ćwiczenia usprawniające narządy mowy, polegające na pokazaniu ruchem języka, warg, żuchwy określonego fragmentu bajki.
Pamiętajcie jednak o kilku ważnych zasadach podczas ćwiczeń:

  •      W  trakcie opowiadania bajki dziecko i rodzic siedzą tak, aby widzieć swoje twarze (najlepiej przed lustrem)
  •      Buzie dziecka i rodzica powinny być zawsze szeroko otwarte podczas wykonywania ćwiczeń (nie wstydzimy się swojego głosu, nie mówimy na szczękościsku!)
  •        Kontrolujemy pracę dziecka, korygujemy błędy, ale również chwalimy!
  •        Stosujemy polecenia: „Spróbuj zrobić…”, „Czy umiesz…”
  •        Dostosowujemy czas trwania ćwiczeń do możliwości i wieku dziecka.
  •        Jesteśmy systematyczni!
„Pan Języczek na spacerze” – wiosenna bajka logopedyczna.

Nadeszła wiosna, za oknem świeciło piękne słońce i słychać było śpiew ptaków (naśladujemy głosy ptaków). Pan Języczek wybrał się do lasu na poszukiwanie wiosny (wyobraź sobie teraz, że jesteś Panem Języczkiem). Jechał na koniku (kląskamy, uderzając szerokim językiem o podniebienie). Rozglądał się w prawo i w lewo, spoglądał w górę i w dół (przesuwamy język z jednego końca ust do drugiego, od ucha do ucha, potem sięgamy nim nosa i brody). Podziwiał również błękitne niebo (przesuwamy czubek języka od wałka dziąsłowego do podniebienia miękkiego). Na łące zobaczył bociany (wymawiamy kle, kle). Zatrzymał się na leśnej polanie (wymawiamy prr…). Zsiadł z konia, rozejrzał się wkoło (oblizujemy językiem górną i dolną wargę). Słońce mocno świeciło, wiał delikatny wiosenny wietrzyk (wykonujemy wdech nosem, zatrzymujemy powietrze, następnie długi wydech ustami). Było ciepło i przyjemnie (uśmiechamy się szeroko, rozciągamy wargi). Na skraju polany zakwitły wiosenne kwiaty: zawilce i sasanki. Pachniało wiosną (wdech nosem, wydech ustami). Pan Języczek pochylił się, powąchał kwiaty i aż kichnął od tego zapachu (kichamy i wymawiamy apsik). W tym samym czasie zauważył wędrującego wśród zarośli zaspanego jeża (ziewamy, przeciskamy język przez zaciśnięte zęby). Robiło się późno, więc Pan Języczek wsiadł na konia i pogalopował do domu (kląskamy uderzając szerokim językiem o podniebienie).
                                                                                               Miłej zabawy!